kalimah.top
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

rubin (pol) - dlaczego hip hop كلمات أغنية

Loading...

[intro]
korzystając z okazji chciałem państwu przytoczyć jedną z najstarszych definicji tego hasła
hasła hip_hop

[refren]
dźwięk niczym w ’95 w ulic neonach
akai szept trzyma mnie w szponach
leje deszcz po betonach
na mikrofonach wylewam treść
jak za tych których nie ma koło nas
klimat gdzie waży się słowa
liczy się dźwięk, to pierwsza klasa towar
jak pierwszy skręt, rap nas wychował
najczęściej obecny na naszych drogach od kiedy tylko tu wszedł

[zwrotka 1]
kiper bit tesla, poezja miejska
trzeszczy vestax, duże bluzy i baggy, od chuja zielska
kurzę szlugi jak [?] was tu rozpędza
gdzie parne kluby i szklanę jacka danielsa
klimat jak stare zdjęcia, jakby ktoś do mnie mówił
na łzy tu nie ma miejsca, chociaż brakuje ludzi
muzyka ulic, piękna i bestia
dziura po kuli, dla co niektórych zawsze obecna
wsiąknęła w mury, jak w bary opary wódy
trzeba to lubić żeby tu mieszkać
to moja ścieżka, jak farby na mury, ganja bibuły
dla co niektórych, brudy na wersach, to moja kwestia
mogę tak mówić i chuj mnie obchodzi co myśli reszta
to nie chałtury przy których jakoś się łatwiej nudzić
nie sprzedam skory choc presja jest coraz większa
chce przy tym zasypiać rano się budzić i mieć gdzie wrócić
i mieć gdzie wrócić
[refren]
dźwięk niczym w ’95, w ulic neonach
akai szept trzyma mnie w szponach
leje deszcz po betonach
na mikrofonach wylewam treść
jak za tych których nie ma koło nas
klimat gdzie waży się słowa
liczy się dźwięk, to pierwsza klasa towar
jak pierwszy skręt, rap nas wychował
najczęściej obecny na naszych drogach od kiedy tylko tu wszedł

[zwrotka 2]
i tak tym lata oddycham codziennie
gdy topię myśli w chodnikach, idąc przed siebie
a tym, którzy nigdy nie chcieli uwierzyć we mnie
przyjdzie ubliżać tym faktem gdzie będę
przyniosła mnie tu ulica, samplery siekają pętle
nikt na poważnie nie chwyta tego że to siedzi we mnie
zupełnie zawsze, nie ważne czy jest to poprawne
to nasz styl życia i kurwa niech będzie to dla was jasne
brud miasta, tak się noszę ładnych pare wiosen
ciary jakbym był naćpany tu jakimś prochem
idę półmrokiem, pod kamer okiem
natłokiem dróg mi nie znanych, widoków z okien
było ich w bród, a każdy z nich widzę w osobnym głosie
numery które akurat hulały wtedy po furach
niczym obrazy, w pamięci niosę i o nich słucham
w bezsenne noce na miejskich brukach

كلمات أغنية عشوائية

كلمات الأغنية الشائعة حالياً

Loading...