kalimah.top
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

a.j.k.s. - clonazepamum كلمات أغنية

Loading...

[zwrotka 1]
chcesz poznać oblicze szaleństwa chcesz sprawdzić wytrzymałość
jak dalece znieczulić mogę kurwa swoje ciało swój mózg
ciągle za mało bo przebija się świadomość
receptory rejestrują rzeczywistość oczy chłoną
permanentny syf który widzę ciągle na ulicy
ludzi pozbawionych głosu jak istoty bez tchawicy
nie potrafią krzyknąć wypowiedzieć własnej opinii
i to właśnie abnegaci są wiecznej stagnacji winni
jak w koranie zini więc nie będę kurwa ich oceniał
nie jestem bogiem sędzią bo takiego przecież nie ma
nie mogę patrzeć jak szczyt rozwoju piramidy
rozmienił się na dobre ciągniе życie na niby
zakneblowane usta zapchanе propagandy papką
nie jest mi kurwa łatwo outsiderów spotkać rzadko
mogę podłożył nogę sfrustrowany buc
co przegrał swoje życie w pogoni za tym by móc
pokazać pseudo bogactwo w całej zjebanej krasie
zdjęcia z wnętrza limuzyny na www naszej klasie pl
taki twój cel taki z ciebie jest cwel
by pokazać że masz więcej zer a inni mają mniej
a czym umysł dysponuje wbity szowinizm w głowę
seksistowskie zachowania zwiastują świata chorobę
upadek wartości jest już wyrok na twe kości
jestem pełen złości i wtedy nie mam litości
oczekujesz zawiłości zagmatwanego procesu
dostaniesz słowem w mordę a kilogramy stresu
na ryj bierz to i żryj i żebyś kurwa się udławił
żeby twoim życiem też się ktoś chuju pobawił
noc rozpaczą przyprawił więc przyjrzyjmy się z bliska
przyszła kryska na matyska będę znany z nazwiska
kiedy nasram ci do pyska karłowata głowa państwa
kłamstwem jebie ci z mordy dlatego nikt nie dał kagańca
[reffren]
jestem pełen gniewu to reakcja obronna
wstydzę się własnego ja stąd często nieprzytomna
kora mózgowa noc i ranek i od nowa
przemyśl dobrze swoje słowa musisz się przewartościować
póki możesz bo potem będzie jeszcze gorzej
wpadniesz w społeczną rutynę i nikt ci nie pomoże
kiedy otworzysz oczy i spytasz „co ja tu robię”
zeżrą twoje ścierwo jak w andach rozbitkowie mendo

[zwrotka 2]
zakoduj sobie w mózgu że jesteś robotem
miasto masa maszyna a myślałeś co będzie potem
kiedy zaczną drżeć ręce objawów coraz więcej
clonazepam a farmaceuci zacierają ręce
i więcej więcej stwórzmy sztuczne problemy
choinki w środku listopada nie hostessy a hieny
zresztą same są w tragicznej sytuacji nie od wczoraj
myślisz łatwo zapierdalać w stroju króliczka z playboya
ludzie obdarci z godności na lewo i prawo
sprzedają życie po to by światło nie było kurwa strawą
w lodówce pełnej dylematów zrodzonych w biedronce
2 20 3 50 w chuj duży debet na koncie
komornik bezlitośnie bierze dwie trzecie dochodów
skończył się etap żartów zaczął się etap schodów
dziewięćdziesiąt procent masy deklaruje kult jezusa
ale kult zbawiciela do zbawienia ich nie zmusza
przeklęta moja dusza jeśli tak to już od dawna
trafiłem kurwa do piekła do jebanego bagna
przyjemność z życia żadna wsadź se w dupę carpe diem
nadejdzie sądny dzień i tą konstrukcję rozbiję
rozpierdala mi głowę to co widzę przez okno
wciąż te same budynki szare bloki ciągle mokną
prawie w każdym oknie ciche milczące tragedie
głośne wrzaski w niedzielę ciche płacze w dni powszednie
brednie to może wyleź ze swego kokonu
zobacz jak toczy się życie w przeciętnym kurwa domu
ktoś kiedyś powiedział że mój dom to moja twierdza
gdzie dom tam jest serce chciałbym maksymę potwierdzać
codziennie to czuć zamiast tego czuję smród
od systemu mi na ryj leci kolejny but
na razie jestem sam sam w swojej norze krzyczę
ale przyrzekam wam wyjdziemy jeszcze na ulice
[refren]
jestem pełen gniewu to reakcja obronna
wstydzę się własnego ja stąd często nieprzytomna
kora mózgowa noc i ranek i od nowa
przemyśl dobrze swoje słowa musisz się przewartościować
póki możesz bo potem będzie jeszcze gorzej
wpadniesz w społeczną rutynę i nikt ci nie pomoże
kiedy otworzysz oczy i spytasz „co ja tu robię”
zeżrą twoje ścierwo jak w andach rozbitkowie mendo

كلمات أغنية عشوائية

كلمات الأغنية الشائعة حالياً

Loading...